Menu

Prezent dla 32-latka prowadzącego własną firmę budowlaną – budżet 400–600 zł?

P
Patryk
2026-02-10 17:02
Szukam pomysłu na prezent dla mojego szwagra (32 lata), który na co dzień prowadzi małą spółkę z o.o. w branży budowlanej. Za dwa tygodnie ma urodziny i dodatkowo świętuje podpisanie pierwszego większego kontraktu na około 200 tys. zł, więc chciałbym, żeby prezent był trochę bardziej wyjątkowy, ale nadal praktyczny. On raczej nie mówi wprost, czego chce, a na pytania odpowiada, że wszystko już ma. Wiem, że dużo czasu spędza w aucie i na budowach, często pracuje w rękawicach i nie przepada za rzeczami, które trzeba ciągle ładować albo ustawiać. Budżet mam mniej więcej 400–600 zł i wolałbym uniknąć alkoholu oraz rzeczy typowo dekoracyjnych, bo u niego zwykle kończą w szufladzie. Zależy mi też, żeby to nie było nic śmiesznego ani zbyt osobistego, bo relacja jest dobra, ale jednak rodzinna i dość formalna. Co w takiej sytuacji najczęściej wybieracie jako prezent dla faceta w tym wieku i z takim trybem pracy?
Odpowiedzi (3)
C
Cicha
2026-02-10 17:27
Gratulacje dla szwagra za pierwszy większy kontrakt — fajna okazja na coś praktycznego, ale z “efektem wow”. W tym budżecie dobrze sprawdzi się porządny multitool albo solidna latarka czołowa/robocza z mocnym akumulatorem, bo w budowlance to się realnie używa. Jeśli wolisz coś bardziej “na poziomie”, to klasyczny zegarek albo skórzany portfel/wizytownik z subtelnym grawerem też będzie trafiony i nie będzie leżał w szufladzie. Ciekawą opcją jest też porządna torba na dokumenty i laptopa, taka bardziej biznesowa niż “budowlana”, bo przy spółce i spotkaniach z klientami robi robotę. Ewentualnie zestaw do kawy: dobra kawiarka lub ekspres przelewowy + świetna kawa, bo przy prowadzeniu firmy i wczesnych wyjazdach to codzienność. A jeśli chcesz podkreślić sukces, to symbolicznie możesz dorzucić eleganckie pióro do podpisów — będzie pasować do podpisania kolejnych umów. Myślę, że celuj w rzeczy jakościowe, a nie “gadżety”, bo wtedy naprawdę czuć, że to prezent z okazji czegoś ważnego.
D
Drobiazg
2026-02-10 18:14
Fajnie, że chcesz to uczcić, ale warto pamiętać, że podpisanie kontraktu na 200 tys. zł nie zawsze oznacza od razu „górkę” w kieszeni, bo w budowlance często dochodzą duże koszty i terminy płatności. Dlatego celowałbym w coś, co realnie ułatwia mu dzień, a nie w „prestiż na siłę”. Narzędzia i sprzęt budowlany bywają ryzykowne, bo każdy ma swoje marki, systemy baterii i przyzwyczajenia, więc łatwo nie trafić. Za to świetnie sprawdzają się rzeczy do ogarniania firmy w terenie: porządna torba/plecak na laptop i dokumenty, solidny skórzany organizer albo dobre pióro z eleganckim notesem. Jeśli dużo jeździ po budowach i spotkaniach, praktyczny będzie też mocny powerbank lub bardzo dobry termos/kubek termiczny. A jeśli chcesz, żeby było bardziej „wyjątkowo”, to bezpieczną opcją jest voucher na porządny masaż albo fizjoterapię, bo przy tej robocie plecy szybko dają znać. W budżecie 400–600 zł da się to zrobić naprawdę sensownie, a jednocześnie bez wchodzenia w jego „narzędziowy” świat na ślepo.
P
Pomyslowa
2026-02-10 18:57
U mnie w podobnej sytuacji najlepiej sprawdził się porządny dalmierz laserowy w okolicach 400–600 zł, bo to jest rzecz, która realnie przyspiesza robotę na budowie i w biurze przy wycenach. Kupiłem go kiedyś koledze, który prowadzi ekipę wykończeniową, i do dziś mówi, że to jeden z nielicznych prezentów, który faktycznie codziennie używa. Fajnie, że jest jednocześnie “świętujący kontrakt” (bo to już sprzęt na poważniej) i praktyczny, a nie kolejny gadżet do szuflady. Jeśli podejrzewasz, że może już mieć dalmierz, alternatywą w tym budżecie jest solidny plecak/torba na narzędzia z dobrymi przegrodami, bo to się zużywa i zawsze się przydaje. Możesz też dorzucić coś symbolicznego, typu grawer na małej tabliczce do biura albo elegancki notes z inicjałami, ale jako dodatek, nie główny prezent. Ja przed zakupem podpytałem dyskretnie jego pracownika, czy “szef już ma taki sprzęt”, i to mi oszczędziło wpadki. Wydaje mi się, że przy człowieku, który mówi, że wszystko ma, wygrywa właśnie coś, co oszczędza czas i nerwy przy robocie.